Tym razem ja (redaktor naczelny) zasiąde na fotelu KRYTYKA manifestując swoje rozczarowanie. Rozczarowanie postępowaniem naszej góry, czyli polityków, ludzi, którzy pragną, aby Polska stała się krajem, w którym tylko 1 procent ludzi czyta prasę, a reszta ogląda telewizję. Do tej pory luki w budżecie były nieznaczne, jednak nigdy nie było wiadomo, skąd wziąść pieniądze na ich zapełnienie, ostatnio jednak, nasi posłowie wpadli na wyśmienity pomysł - opodatkować prasę (gazety) podatkiem 7-procentowym. Dziękujemy, jesteśmy bardzo wdzięczni. Do tej pory, gazeta kosztująca 10 złotych, zdrożeje o 70 groszy, czyli o kwotę za którą moglibyśmy dokupić do niej gazetkę z dowcipami. Teraz tego nie zrobimy, nasze np. 70 groszy pójdzie do skarbu państwa. Fakt jest faktem, trzeba przecież zapełnić dziurę wywołaną podwyżkami pensji pielęgniarek. Ale dlaczego nie zrobić tego w inny sposób. Czy ludzie podejmujący tę decyzję pragną, aby w naszym kraju jedyną gazetą codzienną czytaną w domach był program telewizyjny??? Chyba tak. Najbardziej boli mnie to, że ja również zostałem obciążony, ja Maciej Kitajewski, osoba chora na punkcie gazet (przynajmniej raz dziennie kupuje jedną gazetę). W prostym przeliczeniu: jeśli w miesiącu kupuję 100 gazet o identycznej cenie, po wprowadzeniu 7-procentowego podatku będe zmuszony do zrezygnowania z siedmiu sztuk. A więc strace około 7 procent wiadomości będących aktualnymi nowinkami. Nie będe poinformowany o 7-procentach nowości, które do tej pory miałem do dyspozycji. Stracę aż siedem procent bardzo przydatnych informacji. Będe poinformowany tylko w 93 procentach, a to wszystko dzięki naszym posłom i posłankom, którzy odebrali mi tę wiedzę, którą mógłbym posiąść. Tak więc przyczynili się jednocześnie do zmniejszenia popularności prasy, gdyż ja (jako jednostka), będe zmuszony do rezygnacji z siedmiu publikacji, które kupowałem do tej pory co miesiąc. A jeśli reszta osób postąpi identycznie??? Wtedy, aż siedem tytułów publikacji zniknie z półek naszych kiosków. Czy to się nazywa polepszanie sytuacji uświadomienia obywatela polskiego??? Czy tym samym będziemy mieli, aż siedem procent więcej czasu na oglądanie telewizji??? Czy lepiej żebym korzystał z internetu??? Czyja to wina??? Ludzie którym zaufaliśmy skazali nas na 7-procentową niewiedzę. Dziękuje w imieniu swoim oraz wielu rozgoryczonych nabywców. Czy Panowie Posłowie i Panie Posłanki nie czytają gazet??? Czy chcą, aby kilka wydawnictw podupadło??? Pytań jest wiele i będzie coraz więcej, z czasem oczywiście. Już niedługo obdarują nas (politycy) podatkiem od wdychanego powietrza, gdyż to my je zanieczyszczamy, a dzięki wprowadzonemu podatkowi będą w stanie wprowadzić w życie projekty OCHRONY ŚRODOWISKA, zakupią filtry, ulepszą świat. Mam jeszcze lepszy pomysł - Może sprywatyzujemy, dotąd publiczne szkolnictwo i zrobimy je nadal przymusowym, dzięki czemu będziemy otrzymywać zyski z opłat za szkołę i polepszymy warunki nauki. Nic się przecież nie stanie, no może tylko tyle, że złamiemy konstytucję, ale co z tego, przecież prawa są po to by je łamać... A może opodatkujemy każdego człowieka za chęć do życia - jeśli ktoś będzie nastawiony unegatywny będzie z podatku zwolniony, a dzięki temu każdy będzie chciał być z niego zwolniony i będzie nienawidził i siebie i świat??? Nie pozostaje mi nic więcej poza stwierdzeniem - poczekajmy na lepsze jutro, gdyż tylko ono potrafi nas zaskoczyć. Jednak zgodnie z Prawami Murphy'ego możemy tylko marzyć - Nie martw się, jutro będzie gorzej :-(((